W odwiedzinach u wojaka szwejka -sanok

, mirosław
Miniaturowa mapa z zaznaczeniem

Po dwudniowym odpoczynku znowu wyruszam wraz z rodzinką na zwiedzanie podkarpacia,dzisiaj postanowiliśmy wybrać się do sanoka,miejscowość ta jest oddalona zaledwie o 30-ci minut jazdy busem z naszej bazy.
Aby zacząć zwiedzanie sanoka najpierw musimy dojechać do rymanowa,zaledwie 3km naszczęście busiki kursują co chwilę więc niema problemy z dojazdem,dalsza podróż to co innego.
Po dotarciu do rymanowa okazuje się iż za 15-ście minut ma podjechać busik do sanoka,busik przyjechał nieco spózniony.Trasa z rymanowa na przedmieścia sanoka przebiegła bez zarzutu,lecz przed sanokiem utkneliśmy w korku,co spowodowało opóznienie.
Po wjechaniu do miasta wysiadamy koło dworca pks,i teraz zaczyna się główkowanie którędy i w jakim kierunku mamy iść aby dotrzeć na tutejszy rynek.Początkowo posługujemy się gps-em z telefonu,by po dotarciu pod kościół zasięgamy języka u miejscowych i tak otrzymujemy potwierdzenie
iż poruszamy się we właściwym kierunku.

Po przejściu kilkuset metrów zauważam tablicę informatyczną z adnotacją iż w tym miejscu stał dom rodzinny Beksińskich,czytam informacje tutaj pokazane i po chwili ruszam dalej,mijając park z rzeżbami wspinamy się drogą w kierunku tutejszego rynku.
Na drodze do osiągnięcia naszego celu zauważyliśmy pierwszą atrakcję a mianowicie ławeczkę z dobrym wojakim szwejkiem,czy można obojętnie przejść obok jegomościa,oczywiście że nie,należy choćby na chwilę przysiąść w jego towarzystwie
i tak też my zrobiliśmy,pamiątkowe zdjęcia zrobione,więc czas ruszać dalej.Po niespełna dwustu metrach docieramy do rynku,ja kieruję się od razu do punktu informacji po darmową mapkę sanoka z atrakcjami(mapka mało czytelna,a atrakcje nachodzą na niej jedne na drugą-mapka okazała się nieprzydatna)
niepozostało nam nic innego jak sprawdzić internet i wyszukać jakieś atrakcje w okolicy rynku.Na szczęście rozejżawszy się wokoło mamy kilka ciekawych miejsc.Więc postanawiamy je zobaczyć z bliska,i tak zaczynamy zwiedzać tutejszy rynek od barokowego kościoła podwyższenia Krzyża Świętego,po zwiedzeniu jego wnętrz
(które przypominają trochę kościół farny w krośnie-takie nasuneło mi się porównanie),następnie oglądamy ratusz i kierujemy się do rzeżby Zdzisława Beksińskiego,aby upamiętnić nasz pobyt tutaj.
Po oględzinach tutejszego rynku,udaliśmy się na plac św.Jana aby zobaczyć panoramę sanoka.A przy okazji zobaczyliśmy ciekawy budynek z ilustracjami na nim,oraz pomnik Synom Ziemi Sanockiej Poległym i Pomordowanym za Polskę(pomnik ten jest stylizowany na
rozcięty miecz,który ma symbolizować krzyż),pomnik dosyć ciekawy w swojej stylizacji.Opuszczając plac ś Jana chcemy iść do tutejszego zamku,lecz tusz za zakrętem zauważamy niepozorny murowany budynek z mała tabliczką,po przyjżeniu się z bliska tabliczce okazało się iż
 w dziewiętnastym stuleciu mieścił się tutaj odwach i apteka. Dziś znajduje się tu siedziba dyrekcji Muzeum Historycznego w Sanoku. Idąc dalej docieramy do tutejszego muzeum historycznego które mieści się w zamku.
Ekspozycja zamkowa prezentuje ikony i malowidła Zdzisława Beksińskiego-więc postanawiamy zobaczyć zamek z zewnątrz(malarstwo mnie nie interesuje),po obejściu zamku i zrobieniu kilku zdjęć rzeki san,postanawiam zasięgnąć języka odnośnie muzeum ludowego.
Bardzo miła pani w zamku pokierowała nas jak mamy iść aby dojść do muzeum ludowego,opuszczamy muzeum i udajemy się w wyznaczonym kierunku,mamy około 30-tu minut marszu.
Idąc w wyznaczonym kierunku nagle zauważam niepozorną kapliczkę,postanawiam wejść do środka(rodzina prubuje mi wybić z głowy ten pomysł),po przekroczeniu progu tej świątyni okazało się iż jest to cerkiew prawosławna św.Trójcy
pierwszy raz byłem w takim miejscu i wywarło ona na mnie niesamowite wrażenie.Chwilę zadumy i refleksji spędziłem w kompletnej ciszy i z rozdziabanymi ustami.Po chwili przyszedłem do siebie i wróciłem do rodziny aby kontynuować naszą wycieczkę.
Idąc drogą w oddali towarzyszył nam san,po niespełna 30-tu minutach dotarliśmy do mostu na sanie,który oddzielał nas od naszego punktu docelowego.Zanim wszegłem na most postanowiłem uwiecznić na zdjęciu czołg-który się znajduje nieopodal mostu.
Pomnik czołgu  T-34-85 jest eksponowany  na betonowym cokole od 1982 roku ( 39 rocznicy bitwy pod Lenino ) i pochodzi z pułku, który po 1945 r. stacjonował w Olchowicach. Czołg jako pomnik miał upamiętniać wkład polskich żołnierzy w walkę z reakcyjnym podziemiem i bandami UPA. 
Po chwili dołączam do rodziny i wspólnie pokonujemy most na sanie by dotrzeć do muzeum budownictwa ludowego,jeszcze tylko dwieście metrów i jesteśmy u bram muzeum,kupujemy bilety i wkraczamy w inny świat.
Poryszamy się wybrukowanym chodnikiem pomiedzy różnymi chałupami z 18 wieku,niestety otwartych chałyp jest tylko kilka dziesiąt,więc do wszystkich nie możemy zajrzeć.Ogrom tego muzeum sprawia iż aby zobaczyć wszystkie wnętrza trzeba na to poświęcić cały dzień,a my dysponujemy zaledwie paroma godzinami.
Idąc w poszukiwaniu otwartych chałup natrafiliśmy na ciekawe ekspozycje,jedną z nich była piekarnia gdzie mogliśmy zakupić świeżo wypieczony chleb w piecu drewnianym,chleb smakował obłędnie.
Następnym ciekawym budynkiem w muzeum budownictwa ludowego była straż pożarna,oraz budynek dworski z wyposażeniem,a także kilka kościołów cerkiewnych,i ekspozycja wydobywcza ropy naftowej.
Zwiedzanie muzeum budownictwa ludowego zajęło nam około dwóch godzin(z przewodnikiem napewno ciekawiej i dłużej),po dotarciu do początku trasy zajrzeliśmy do tutejszej karczmy,a tam tłuczone ziemniaki z maślanką.
Postanowione obiad jemy tutaj,po obiedzie ruszamy w drogę powrotną,wybieramy wędrówkę wzdłóż sanu i po pokonaniu około trzech kilometrów docieramy na przystanek busa w okolicę dworca pks,gdzie ma podjechać nasz bus do rymanowa.
 

, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
Komentarze 3
2019-08-28
Moje inne podróże

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Joanna
27 październik 2019 17:04

Bardzo dawne, dobre wspomnienia. Byliśmy w tym skansenie w czasach jeszcze "przeddzieciowych".

Maciej A
24 październik 2019 06:25

Fajnie to wygląda.

A ja Sanok zawsze tylko przejazdem w Bieszczady i co najwyżej krótki postój na małe co nieco i tankowanie.

Czasem warto jednak zatrzymać się gdzieś po drodze

marian
19 październik 2019 13:49

Miłe wspomnienia powróciły mi dzięki Twojej wycieczce.Piękne miasto i bardzo ciekawy skansen.

Edytowano: 2019-10-19 16:20:14

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Zaczarowane Podróże - dawniej podroze.polskieszlaki.pl
Copyright 2005-2024