Banikov

, Marcin Walczak

Nierzeczywisty błękit nas otula. Wierzchołki, które wczoraj ukrywały się za zwartą otuliną chmur, dostojnie spoglądają na nas z góry. Upominając, że nie będą dla nas pobłażliwe. Będą nas cały czas obserwować, odsłaniając przed nami coraz piękniejsze miejsca. Będą mieć na nas oko i w zależności od nas samych, zezwolą nam lub nie, wrócić do przytulnej chatki.

Przybywamy do Adamculi, takiego małego rozwidlenia. Nasz ślad odbija w tym rejonie w prawo. Jeszcze troszkę asfaltu i wejdziemy w las. Czy wy też posiadacie odczucie, że w Słowackich Tatrach drzewa są smukłe i proste, zbliżone do ideału? Czy to moje urojenia? Trasa nader ostro i monotonnie kieruje nas ku pięknym przestrzenią. Tam gdzie las oddaje miejsca skałom, a wiatr swobodnie kieruje ku górze! Za nami Osobita odchyla swoje skalne oblicze, a Zabraty łagodnie schodzą ku dolinie. Przed nami ujawnia się niesamowicie wyglądający z tej strony Wołowiec. Dalej Rohacze , Trzy Kopy i Hruba Kopa jak również cel naszej wędrówki Banikov (2178m). Przybyliśmy do Spalenej Doliny! Dolina Spalena to jedno z najładniejszych miejsc słowackich Tatr Zachodnich, której nazwa wywodzi się od wznoszącej się nad doliną góry o nazwie Spalona Kopa (2083m n.p.m.).

, Marcin Walczak
, Marcin Walczak

Wspinamy się w kierunku przełęczy. Warunki doskonałe. Szlak przetarty. Śnieg dosyć zwarty i stabilny. Dochodzimy do granicy słońca. W końcu mogliśmy się rozgrzać. Mi od razu rodzą się skojarzenia z ekstremalnymi wyprawami, w jakich himalaiści próbują ogrzać odmrożone kończyny w promieniach słonecznych. Odmienne realia, jednak proces ten sam... Słońce to życie... Bez niego wszystko blednie. Podążamy w jego kierunku! A Banikov coraz bliżej! Jeszcze drobny trawers szczytu Pacholi i znajdujemy się na przełęczy! Po przeciwległej stronie mocy!

O Banikovie (Banówka) napomknę tyle i ile napisać się powinno. Wznosi się na wysokość 2178 m n.p.m. Znajduje się na kluczowej grani Tatr Zachodnich pomiędzy Pacholą a Hrubą Kopą. Jego północne stoki bardzo stromo opadają do Spalonej Doliny. Na wschodnich pochyleniach znajduje się wyraźna skalna czuba i Banikowska Igła. Banikov skonstruowany jest z krystalicznych skał (granodioryty rohackie*) i swoim wyglądem przypomina Tatry Wysokie. A sam szlak w niektórych miejscach jest całkiem mocno eksponowany. W wypadku śniegu i deszczu trzeba być bardzo uważnym.

, Marcin Walczak
, Marcin Walczak

Powracamy na zacienioną stronę Spalenej Doliny. Ja z Mirkiem troszkę wcześniej. Agnieszka z Jurkiem nie potrafią się oderwać od tatrzańskich widoków z Banikova. Pomysł jest naturalny - ponownie odwiedzamy Rohackie Plesa. Dzisiaj mamy jeszcze zagwarantowany nierzeczywisty błękit. Trzeba to wykorzystać!

, Marcin Walczak
, Marcin Walczak
, Marcin Walczak
, Marcin Walczak
, Marcin Walczak
, Marcin Walczak
, Marcin Walczak
, Marcin Walczak
Komentarze 2
2011-10-31
Moje inne podróże

Komentarze

Zostaw swój komentarz

mokunka
31 październik 2011 18:50

Marcin, kolejna fajna i ciekawa wyprawa. Tatry i ich potega na fotach wyglądaja kuszaco. pozdrawiam🙂))

Adam Prończuk
31 październik 2011 17:23

Kusisz relacjami. Pogoda Wam sprzyja - to dla wybranych w nagrodę za pochwałę przyrody! Pozdrowienia, Adam

Zwiedzone atrakcje

Zuberec

Zaczarowane Podróże - dawniej podroze.polskieszlaki.pl
Copyright 2005-2024